
CoolKon 6
Crystalicum
eFHa
Fornost
Grojkon
KRAKERS 38/2012
Labyrinth
Orodlin
Projekt Dziedzictwo
Pyrkon
Rafineria
Reunicon
Shadows of Poland
The Resistance: Agenci Molocha
VIS ARCANA
Wydawnictwo GRAMEL
XXV Lubelskie Dni Fantastyki
Ziemie Jałowe
Wczoraj poznaliśmy nominacje do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej, więc zapraszamy Was do udziału w konkursie „Wytypuj Oscary 2012”.więcej...
Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie na opowiadanie zatytułowanym „Apokalipsa".więcej...
AltBay.tv
Anime Dream
Anime-Games-World
Arena Horror
Cinema City
Copernicus Corporation
CRANN-TARA
Creatio Fantastica
DC MULTIVERSE
Dom Wydawniczy REBIS
Dragon Age
EGMONT Polska
Fabryka Gier Historycznych
Fabryka.pl
Fallout Corner
Fantasy Komiks
Golden Storm Film
Hanami
Instytut Wydawniczy ERICA
IQ Publishing
KZ
LSF "Cytadela Syriusza"
MiOhi
Najmita
Orodlin
OUTPOST
Pod Grzechoczącymi Kośćmi
QFANT
Rebel
RedDragon - gra online
Santic.pl
SKMFiGF Grimuar
Stowarzyszenie Kultury Alternatywnej
THE OUTER RIM
THORGALVERSE
Trek.pl
TROM
Wolsungeria
Wydawnictwo Akapit-Press
Wydawnictwo Ars Machina
Wydawnictwo Fabryka Słów
Wydawnictwo GRAMEL
Wydawnictwo Ifryt
Wydawnictwo Initium
Wydawnictwo Jaguar
Wydawnictwo Kuźnia Gier
Wydawnictwo Mag
Wydawnictwo Portal
Wydawnictwo Powergraph
Wydawnictwo Prószyński
Wydawnictwo Runa
Wydawnictwo Solaris
Wydawnictwo Supernowa
Wydawnictwo Waneko
Książki Cormaca McCarthy’ego nie należą do najłatwiejszych w odbiorze. Autor często porusza problematykę oscylującą wokół ludzkiej natury albo uczynków, którymi nie możemy się szczycić. W "Drodze" wziął na warsztat temat bardzo mi bliski - postapokalipsę.
W latach 80. ubiegłego wieku gatunek ten przeżywał swoje najlepsze lata. Można było zrobić niskobudżetowy film SF używając jako planu fragmentu pustyni albo jednego z opuszczonych miast (jakich w Ameryce mnóstwo), dodać kilka prowizorycznych struktur z blachy falistej i postaci w strojach będących połączeniem różnych stylów, a nawet epok. W gruncie rzeczy klimat tego typu filmów najlepiej oddają „Mad Maksy”, które doczekały się wielu klonów. "Droga" to jest film z tego samego gatunku, ale jakże odmiennie przedstawiono w nim losy postaci.
Przez zniszczoną bliżej nieokreślonym kataklizmem Amerykę podróżują ojciec i syn. Nie poznajemy ich imion - to bez znaczenia. Wydają się być jednymi z nielicznych ocalałych. Bardzo szybko widz zostaje wciągnięty w realia świata i - co tu dużo mówić - nie jest wesoło. Żeby tego było mało nadciąga mrok i zimno, więc nasi bohaterowie dzielnie przebijają się w stronę morza, na południe, aby umknąć przed kostuchą. Nie bez powodu przywołałem powyżej postać Maksa Rockatansky’ego, byłego policjanta, którego odwaga graniczyła z brawurą, i który po osobistej tragedii zmienił się w mściciela niemającego kompletnie niczego do stracenia. Gdy przyjrzymy się bliżej postaci ojca - zarówno w rzeczywistości przedstawionej, jak i w snach oraz wspomnieniach sprzed apokalipsy - zobaczymy, że jest to zupełnie inny typ bohatera. Obecność syna u jego boku zmienia wszystko. Doskonale ukazano jak miota się w umarłym świecie, z jednej strony ucząc syna, aby był dobrym człowiekiem, z drugiej obawiając się czy jego dobroduszność nie doprowadzi do zguby (śmierci). Chłopak nie pamięta "starych" czasów, więc więź między nim a ojcem jest nieco inna od tej, do jakiej przywykliśmy, a tą inność poszerzają skrajnie różniące się sceny typu bawienie się figurkami, a potem zupełny brak obrzydzenia czy strachu w kontakcie z ludzkimi szkieletami.
Dominującymi wrażeniami są uczucie beznadziei, niepewność oraz strach. Ojciec chce bronić dziecko - nie jest to niczym niespodziewanym - ale co może zrobić w umierającym świecie, mając rewolwer z dwoma nabojami do obrony przed bandami kanibali? W "Drodze" zostało pokazane bez ogródek, że przeciętny Kowalski nie zmienia się po apokalipsie w niepokonanego wojownika, a paliwo jest na wagę złota. Dołujący klimat jest tak potężny, iż potrafi niektórych ścisnąć za gardło sceną, w której ojciec przetrząsający ruiny budynku znajduje puszkę Coca-Coli i wręcza ją synowi. Takiego prezentu nie przebije żaden gwiazdkowy upominek.
Opisałem już nieco realia oraz psychikę postaci, czas na wygląd. Paradoksalnie bardzo istotny w tego typu filmach. Salwy śmiechu wzbudzają "żyjący od lat na pustyni nomadzi", pokazywani w wielu filmach jako osoby o śnieżnobiałych zębach, starannie przyciętym zaroście, noszące wyprane ubrania. W "Drodze" przez większość czasu obserwujemy postaci skrajnie wychudzone i brudne. Ojciec jest zarośnięty, a obaj bohaterowie noszą ubrania dobrane według kryteriów użyteczności, a nie mody lub stylu prezentowanego przez twardzieli, często pokazywanych w filmach tego typu. Kurtki mają być ciepłe, buty mocne. Syn nie narzeka, że nosi dziewczęcy sweterek.
"Drogę" można polubić albo nie - osobiście nie wierzę w oceny "pomiędzy". Widzowie mogą się nie przyzwyczaić do niestandardowego sposobu prowadzenia narracji, wątków albo też nie docenić zakończenia. To nie jest film z konkretnym finałem i początkiem - tytuł jest tutaj nieprzypadkowy - ma zabrać widza w podróż, która sprawi, że doceni się pełna lodówkę, ciepłe łóżko i dach nad głowa. A przede wszystkim - rodzinę. Osobiście zrobił na mnie duże wrażenie swoim niehollywoodzkim minimalizmem (mam tu na myśli postawienie fabuły ponad efektami oraz milczenie postaci w scenach, w których nie miały one nic do powiedzenia. Chwała im za to.), podobnie jak świetna książka.
Tytuł: „Droga”
Reżyseria: John Hillcoat
Scenariusz: Joe Penhall
Na podstawie powieści Cormaca McCarthy’ego „The Road”
Obsada:
- Viggo Mortensen
- Charlize Theron
- Guy Pearce
- Robert Duvall
- Kodi Smit-McPhee
Zdjęcia: Javier Aguirresarobe
Montaż: Jon Gregory
Kostiumy: Margot Wilson
Muzyka: Nick Cave, Warren Ellis
Czas trwania: 111 minut

