Login:

Hasło:

 autologowanie


rejestracja
zapomniałeś hasła?
Konkurs "Wytypuj Oscary 2012"

Wczoraj poznaliśmy nominacje do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej, więc zapraszamy Was do udziału w konkursie „Wytypuj Oscary 2012”.więcej...


Konkurs na opowiadanie "Apokalipsa".

Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie na opowiadanie zatytułowanym „Apokalipsa".więcej...


Kliknij, aby przej do Paradoksowego Kalendarium Konwentowego
Widok: treść | komentarze
Recenzja książki "Odmieniec" Piotra Patykiewicza
Dodano: 09-01-2007 00:24
Odsłon: 2482
Autor: Lidia 'Ogoniok' Gorzkowska
Redaktor: Ejdżej

Miłe zaskoczenie po cuchnącym błotem „Złym brzegu”.

Odmieniec jest nikim. Nie ma domu, swojego miejsca, nie ma nawet imienia. Mały i pokraczny, choć posiada dar rozmawiania ze zwierzętami, jest popychadłem wiejskich obiboków. Pracuje jako pastuch u sołtysa, który leje go metodycznie za najmniejsze przewinienia, a nawet i bez nich.

Jego życie odmienia się, gdy poznaje Rozpruwacza, łowcę wszelkiego rodzaju magicznych stworów, i idzie z nim polować na anielichę.

Zarówno tytułowy bohater, jak i na wpół dzika księżniczka zamknięta w ciemnym skarbcu ze szkieletem swojej matki, młoda wiedźma z podleśnej gospody, a nawet sadystyczny sołtys, zostają wmieszani w plan powrotu Matuli - pradawnej bogini chuci i okrucieństwa. Odmieniec odbywa podróż życia do miejsca swego urodzenia, i dowiaduje się, kim jest. A wszystko to okraszone klimatem bajań i legend słowiańskich.

Książka od początku wciąga czytelnika w ciężki, mroczny i pozbawiony sentymentów świat. Wszystko jest lepkie, śmierdzące i pokryte grubą warstwą brudu. Gdzieś pomiędzy snują się postacie. Każda jest z pozoru ważna, a jednocześnie nie odgrywa głównej roli. Tytuł może być mylący. Niby Odmieniec splata ze sobą losy pozostałych bohaterów, ale główna historia mogłaby się równie dobrze rozegrać bez jego udziału.

Powieść skonstruowana jest tak, że czytelnik powoli daje się wciągnąć w jej bagno, odkrywając kolejne karty z nie mniejszą ciekawością niż bohaterowie. Każdy z nich jest inny i każdy opowiada mu swoją część historii, absolutnie subiektywnie, bez koloryzowania. Dopracowane są najmniejsze szczegóły, takie jak indywidualny język czy przyzwyczajenia postaci, co ułatwia odnalezienie się w tym świecie. Paradoksalnie – im większe błocko szykuje autor, tym chętniej w nie wleziesz, byle tylko dokładnie się w nim wytarzać. Tak właśnie czyta się tę powieść. I to jest, z całą pewnością, komplement!

Gdybym miała wymienić zalety „Odmieńca”, nie dałabym rady wypisać wszystkich, więc może trochę o wadach. Zakończenie jest byle jakie i napisane nieco „na odwal”. Tak naprawdę, trzeba je przeczytać kilka razy, by zrozumieć, co się naprawdę wydarzyło i kto gdzie skończył. Nie wiem, czy okroił je wydawca, czy autor bardzo się spieszył, ale pozostawia pewien nieprzyjemny niedosyt. Poza tym czasami ma się wrażenie, że jakiś wątek został zaczęty a potem potraktowany nieco po macoszemu. Autor robi czytelnikowi smaku, by potem zostawić go przed pustym talerzem. Na szczęście nie dzieje się to zbyt często. Niektóre fragmenty o rodzinnych koneksjach wyglądają jak wyjęte z brazylijskiej telenoweli. Moim zdaniem niepotrzebny zabieg, tak samo, jak „Luke, I am your father”. Można to było rozwiązać nieco zgrabniej, a na pewno z mniejszą dozą czułostkowości.

Podsumowując: książka naprawdę dobra. Ciekawie napisana i skonstruowana i na pewno godna polecenia! A zniechęconym „Złym brzegiem” powiem, że jest dużo lepsza!

 

Lidia 'Ogoniok' Gorzkowska

 

 

 

Tytuł: Odmieniec

Autor: Piotr Patykiewicz

Wydawnictwo: superNOWA

Rok i miejsce wydania: 2006, Warszawa

Liczba stron: 500

Okładka: Miękka

Średnia ocena: 5.00 (6 głosów)


pastuch(22-06-2010 11:57)
sam jestem pastuchem i wiem co to znaczy. ta ksiazka odbiega jednak troche od rzeczywistosci zycia pastucha . mam sporo owiec i wiem co to znaczy miec z nimi problemy, czasem jedna ucieka, wtedy moj kudlaty pies jom goni. dmuchaj w tlumik pastuchu !
jestem_wredna (ocenił(a) na 5)(14-01-2007 17:00)
Recenzja nie za długa, ale za to bardzo treściwa i napisana w zupełnie strawny sposób. 5
grafika: Fedor i Kuna