Login:

Hasło:

 autologowanie


rejestracja
zapomniałeś hasła?
Konkurs "Wytypuj Oscary 2012"

Wczoraj poznaliśmy nominacje do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej, więc zapraszamy Was do udziału w konkursie „Wytypuj Oscary 2012”.więcej...


Konkurs na opowiadanie "Apokalipsa".

Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie na opowiadanie zatytułowanym „Apokalipsa".więcej...


Kliknij, aby przej do Paradoksowego Kalendarium Konwentowego
Widok: treść | komentarze
Recenzja książki "Toy Wars" Andrzeja Ziemiańskiego
Dodano: 04-06-2008 22:08
Odsłon: 3585
Autor: Kiriana
Redaktor: Elanor

Najnowsza książka Andrzeja Ziemiańskiego nosi wdzięczną nazwę „Toy Wars”. Tytułowa „Zabaweczka” to nieprzeciętna dziewczyna z przeszłością. Adoptowana przez byłego policjanta, pomagała mu w prowadzeniu agencji detektywistycznej. Niestety opiekun umiera, pozostawiając ją samą sobie, z agencją oraz pokaźną sumą pieniędzy. Jak to zwykle bywa, pojawia się haczyk i to niemały – aby otrzymać 6 milionów dziewczyna musi przez 10 lat utrzymywać się z pracy detektywa. Zasadniczo nie byłoby problemu, gdyby nie fakt iż ta 21-latka wygląda na lat 17, waży 41 kilo i bez okularów jest raczej ślepa jak kret. Cóż, szkoła życia nie będzie prosta, jednakże Toy nie należy do osób, które łatwo się poddają. Gdyby tak było, nie wytrzymała by dwóch lat jako prostytutka „Triad”, faszerowana od świtu do zmierzchu kokainą. Niespodziewanie na jej drodze pojawi się Dante – światowej sławy najemnik. Intratna propozycja wydawać się będzie aż zbyt kusząca i przyjmując ją, Toy dojdzie do wniosku, że wdepnęła w bardzo duży „wynik przemiany materii”, jednakże lepsze to niż kocie konserwy i bezczynność.

„Toy Wars” to trzy luźno powiązane ze sobą opowieści, które zaskakują, przerażają i bawią czytelnika. Mocną stroną książki są dialogi i nieprzeciętne poczucie humoru autora.

Jeżeli lubicie powieści tudzież kino sensacyjne, to „Toy Wars” jest idealną dla was powieścią akcji. Są w niej różnego rodzaju operacje zwiadowcze, karkołomne misje, mniej lub bardziej spodziewane wymiany ognia, tony łusek i pocisków przemykających ze świstem; bitewny kurz, brud, krew i pot. Od razu widać, że autor fascynuje się wszelkiej maści bronią palną. Książka wciąga, czyta się ją szybko, lekko i przyjemnie.

Spotkałam się z takim opisem Zabaweczki: „Pies wojny o zabójczym uroku Lolitki, wytrzymałości G.I. Jane, skuteczności Ripley i obcego ósmego pasażera Nostromo razem wziętych” - i szczerze powiedziawszy nie do końca w to wierzyłam. To był błąd, myliłam się. Zdecydowanie jest to wyjątkowo celne porównanie, choć początkowo ciężko to sobie wyobrazić, jednak gdy tylko zaczniecie czytać, natychmiast wyda się ona wam oczywiste – mi się przynajmniej wydało. Choć Toy nie odebrała klasycznie pojętego wykształcenia, to jednak jej adopcyjny ojciec nauczył jej tego i owego, a braki w edukacji „kotek” nadrabia sprytem i zdolnościami logicznego myślenia.

Zapewne nie da się uniknąć porównania Toy do Achai, tytułowej bohaterki trylogii. Choć dziewczyny są skrajnie różne i żyją w zupełnie innym świecie, uważny czytelnik dopatrzy się kilku podobieństw. Obie panie cechuje niespotykana siła woli, wynikająca z chęci przeżycia mimo wszystko, jak również spowodowana niezbyt przyjemnymi przeżyciami. Bohaterki charakteryzują się także ciętym językiem i niekiedy stylem kamikaze, a pod koniec książki można zauważyć jeszcze jedną wspólną cechę, ale jest to smaczek jaki pozostawię wam do samodzielnego odkrycia. Poza tymi cechami nic ich nie łączy. Przeżycia i wychowanie bohaterek jest skrajnie różne, choć żadna z nich nie miała lekko.

Podsumowując, książka trzyma w napięciu, fascynuje, uwodzi opisami, rozbawia dialogami, by ostatecznie rozłożyć czytelnika na łopatki. Kolejny raz Andrzej Ziemiański udowodnił, że w pełni zasłużył na wszystkie zebrane nagrody m.in. nagrodę Zajdla i Sfinksa. Osobiście uważam, że „Toy Wars” również należą się takie wyróżnienia.

 

 

Tytuł: „Toy Wars”

Autor: Andrzej Ziemiański

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Rok wydania: 2008

Wymiary: 125 x 195

Liczba stron: 576

Oprawa: miękka

Średnia ocena: 4.00 (1 głos)


ekstrawagancka_(31-01-2012 18:14)
Należy przyznać, że książka jest naprawdę dobra. Trudno się od niej oderwać . Urzeka również klimatem . Jak najbardziej polecam ..
salmo(04-08-2011 11:46)
książka super,fajnie się czyta. chociaż nad logicznością fabuły mógł autor trochę popracować. przykład ? proszę bardzo..... super komputery nie mogły odnaleźć powiązania między Higginsem a mistrzynią snu, po czym Toy też mając do dyspozycji cztery nazwiska nie może znaleźć powiązania, dopiero mając dwa nazwiska ...nagle wie kto to jest :-)), takich nielogiczności jest od groma...jednak ... kogo to obchodzi :-) książkę naprawdę fajnie sie czyta. Polecam.
Aga(31-12-2009 23:05)
Achaje znam prawie na pamięć. Czytałam ją chyba 100 razy. Zdecydowanie moja ulubiona książka:) "Toy Wars" dopiero zaczęłam czytać ale już mi się piekielnie podoba...
olkens(24-06-2009 19:06)
Ambitna lektura to nie jest, ale trzyma w napięciu.
leila(20-03-2009 11:07)
Toy Wars to super książka polecam
cirilla(12-01-2009 17:28)
Ale ten facet jest zboczony... xD
lotherien(27-10-2008 19:32)
książka zajebista, bardzo polecam, niezły humor, szybka akcja, przekopane akcje [górą wozy opancerzone!], a Achaja to książka równie dobra, chociaż jej rozmiary bardziej odstraszają.
Qbix(20-10-2008 09:07)
Achaje mam wlasnie w reku i za chwile zaczne ja czytac Toy Wars przeczytalem juz 3 razy i na tym sie nie skonczy niesamowita ksiazka dzieki Ziemianskiemu wraca mi wiara w polskich autorow
Psycho(16-06-2008 20:38)
Achaja była genialna, Toy Wars są niemalże porównywalne, od początku wciąga niesamowicie, do przeczytania jednym tchem :-)
Królowiec(10-06-2008 07:33)
Achaja była całkiem fajna - może i Toy Wars wpadną mi w oko ;)
grafika: Fedor i Kuna