
Brwikon
Crystalicum
Fornost
Grojkon
Hardkon
IV LUBELSKIE SPOTKANIA Z KOMIKSEM
Kapitularz
Kreskon
Labyrinth
Świdkon
Nejiro
Orodlin
Projekt Dziedzictwo
Rafineria
Shadows of Poland
Silikon
The Resistance: Agenci Molocha
Toporiada
VIS ARCANA
Wydawnictwo GRAMEL
Ziemie Jałowe
Crystalicum
Fornost
Grojkon
Hardkon
IV LUBELSKIE SPOTKANIA Z KOMIKSEM
Kapitularz
Kreskon
Labyrinth
Świdkon
Nejiro
Orodlin
Projekt Dziedzictwo
Rafineria
Shadows of Poland
Silikon
The Resistance: Agenci Molocha
Toporiada
VIS ARCANA
Wydawnictwo GRAMEL
Ziemie Jałowe
Akademia Broni
AltBay.tv
Anime Dream
Anime-Games-World
Arena Horror
Cinema City
Copernicus Corporation
CRANN-TARA
Creatio Fantastica
DC MULTIVERSE
Dom Wydawniczy REBIS
Dragon Age
EGMONT Polska
Fabryka Gier Historycznych
Fabryka.pl
Fallout Corner
Fantasy Komiks
Golden Storm Film
Hanami
Instytut Wydawniczy ERICA
IQ Publishing
KZ
LSF "Cytadela Syriusza"
MiOhi
Najmita
Orodlin
OUTPOST
Pod Grzechoczącymi Kośćmi
QFANT
Rebel
RedDragon - gra online
Santic.pl
SKMFiGF Grimuar
Stowarzyszenie Kultury Alternatywnej
THORGALVERSE
Trek.pl
TROM
Wolsungeria
Wydawnictwo Akapit-Press
Wydawnictwo Ars Machina
Wydawnictwo Fabryka Słów
Wydawnictwo GRAMEL
Wydawnictwo Ifryt
Wydawnictwo Initium
Wydawnictwo Jaguar
Wydawnictwo Kuźnia Gier
Wydawnictwo Mag
Wydawnictwo Portal
Wydawnictwo Powergraph
Wydawnictwo Prószyński
Wydawnictwo Runa
Wydawnictwo Solaris
Wydawnictwo Supernowa
AltBay.tv
Anime Dream
Anime-Games-World
Arena Horror
Cinema City
Copernicus Corporation
CRANN-TARA
Creatio Fantastica
DC MULTIVERSE
Dom Wydawniczy REBIS
Dragon Age
EGMONT Polska
Fabryka Gier Historycznych
Fabryka.pl
Fallout Corner
Fantasy Komiks
Golden Storm Film
Hanami
Instytut Wydawniczy ERICA
IQ Publishing
KZ
LSF "Cytadela Syriusza"
MiOhi
Najmita
Orodlin
OUTPOST
Pod Grzechoczącymi Kośćmi
QFANT
Rebel
RedDragon - gra online
Santic.pl
SKMFiGF Grimuar
Stowarzyszenie Kultury Alternatywnej
THORGALVERSE
Trek.pl
TROM
Wolsungeria
Wydawnictwo Akapit-Press
Wydawnictwo Ars Machina
Wydawnictwo Fabryka Słów
Wydawnictwo GRAMEL
Wydawnictwo Ifryt
Wydawnictwo Initium
Wydawnictwo Jaguar
Wydawnictwo Kuźnia Gier
Wydawnictwo Mag
Wydawnictwo Portal
Wydawnictwo Powergraph
Wydawnictwo Prószyński
Wydawnictwo Runa
Wydawnictwo Solaris
Wydawnictwo Supernowa
Widok:
treść |
komentarze
Komentarze do 'Most Einsteina-Rosena'
lowel(31-03-2012 10:27)
wszechświat jest dwuwymiarowy a masa nadaje mu trzeci wymiar i zakrzywia czas i przestrzeń bardzo poprawne
drugi booss(13-05-2011 21:02)
bardzo dobra teoria,ale jescze czegoś tu brakuje ***
drugi fizyk(13-05-2011 21:01)
powiem,tyle bardzo dobra teoria,ale jeszcze czegoś tu brakuje ***
Paweł(23-07-2010 21:38)
Polecam obejrzeć serial, który prowadzi Michio Kaku "Fantastyka w laboratorium", odcinek o podróżach w czasie. W jednym odcinków (możliwe że właśnie w tym) było, że można wlecieć do czarnej dziury, ale statek musiał by mieć specjalne pole z antymaterii, a wiadomo że czarna dziura przyciąga tylko materie ;)
babar(01-05-2010 09:18)
moi drodzy, ręczę,że i z przyszłości są już u nas podróżnicy i również w przeszłość my sami się udajemy.Naturalnie przeciętny człowiek nigdy się otym nie dowie, BO WYOBRAŻCIE SOBIE CO BY SIĘ WÓWCZAS DZIAŁO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Damian(02-01-2010 01:12)
Ja jestem jeszcze nastolatkiem i nie widze rzadnego powodu by wątpić w istnienie tuneli i różnych innych rzeczy gdy patrze na zdjęcia mgławic i planet to ogarnia mnie zachwyt.Gdybym miał możliwość zobaczenia takiego nie opisanego piękna i ogromu ta niekończąca się przestrzeń gdy to sobie wyobrażam moj umysł jest otwarty widze jay jesteśmy mali i jak mało wiemy i to jest piękne nagle zdaje ci się że nic nie wiesz czujesz się lżejszy.Chcę powiedzieć że nie można powiedzieć że to bzdura bo nikt tego nie wie i wszystko jest możliwe.Kiedyś myślano że nie można latać wszyscy się wyśmiewali poniżali i wytyklai palcami a jednak stało się to możliwe.
Pytanko(21-09-2009 11:57)
Brata zdaniem gdy ktoś lub coś wejdzie do czarnej dziury, to zostaje zmiarzdżony przez ciśnienie.Ja natomiast chciałem sie zapytać czy zamim się wejdzie do czarnej dziury (lecz jak już będzie nas wciągało) to czy czasem nie zrobi się taki "Matrix" że będziemy widzieli powiedzmy jak np. pozstaje supernowa czy wygasa słońce? Prosze o odpowiedz!
fivemp(22-01-2009 23:14)
H. 2 to oczywisty absurd. Jeżeli H. 1, to KRÓLOWA MATEMATYKA jest więcej, niż KRÓLOWĄ NAUK.
O 'Most Einsteina-Rosena' i ... proszę zapytać Profesora Antoniego Szubargę(RPA).
O 'Most Einsteina-Rosena' i ... proszę zapytać Profesora Antoniego Szubargę(RPA).
anonim(14-01-2009 15:47)
było to wytłumaczone poprzes przykład z dziadkiem. Możemy się cofać w czasie ale nie możemy wpływać na akcję się tam dziejącom z tego wynika że może ktoś się cofnął w czasie to nie możemy go zobaczyć ani dotknąć
kuba(17-12-2008 20:57)
po pierwsze chcialem po wiedziec ze sie nie znam wiec nie krytykujcie mnie od razu :) chcialem tylko zapytac o sprawe z podrozami w czasie. Jesli taki wynalazek zostalby wynaleziony no to mozna bylo by sie przeniesc w czasie np do 1800 roku ale dlaczego do nas nikt z przyszlosci nie przybyl? przeciez nasza terazniejszosc to moze byc przeszlosc przyszlosci wiec skoro my moglibysmy cofnac sie w czasie do kogos innego to dlaczegho ktos inny nie moglby cofnac sie w czasie do nas??? prosze o odpowiedz :P
wampa(19-09-2008 21:47)
troche nie rozumiem... jakto swiatlo mialo by docierac do celu w pszyszłości ?
a poza tym artykuł swietny oby wiecej takich a nie tylko same wikipedyczne pełkoty co nikt ich nie rozumie.
p.s Bibliografia:
Hiperprzestrzeń" Michio Kaku (swietna ksiazka polecam)
"Krótka historia czasu" Stephen Hawking (czekam na dostawe:D)
a poza tym artykuł swietny oby wiecej takich a nie tylko same wikipedyczne pełkoty co nikt ich nie rozumie.
p.s Bibliografia:
Hiperprzestrzeń" Michio Kaku (swietna ksiazka polecam)
"Krótka historia czasu" Stephen Hawking (czekam na dostawe:D)
trudus(12-09-2008 07:35)
gdyby teoria zpowolnienia czasu przez prętkość światła była prawdziwa to światło docierało by do celu w pszyczłości a co zatym idzie leciało owiele szybciej to tylko nasze wrarzenie je spowalnia poniewasz ta prętkość spowalnia czas :)
oprucz tego artykuł świetny
oprucz tego artykuł świetny
Powiem na wstępie, że bardzo ciekawy i prawdopodobny, że tak to ujmę artykuł. Zgadzam się z artykułem i z każdym po trochę. Wg mnie, istnieje właśnie wielowymiarowość. Można przenieść się w czas i miejsca doszczętnie połączone z czarną dziurą -które je wywołały lub mają z nią coś wspólnego. Wg mnie gdy przenosimy się w przeszłość bądź przyszłość (co też jest prawdopodobne), tworzymy drugą kopię samego siebie. Wg mnie istnieje też coś takiego, jak kopie nas i świata w czasie. Gdy dwie kopie pozostaną w jednym miejscu, a w tym drugim nie będzie żadnej spowoduje to załamanie się świata w przestrzeni, i czasie, ponieważ każdy nasz odpowiednik musi być w danym miejscu i czasie tam gdzie został
"stworzony". W miejscu gdzie zostaliśmy przeniesieni przez czarną dziurę nie możemy nic zostawić, ani jednej małej rzeczy, nie można także nic zmieniać, ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny, i to co ma się stać, się stanie, a gdy temu przeszkodzimy, bądź jak już napisałam zostawimy choćby najmniejszą rzecz z naszego czasu nie należącą do tamtego miejsca spowodujemy zmiany w przyszłości co może mieć dla nas katastrofalne skutki. Z czarnej dziury (oczywiście to moja teoria), można równie dobrze wyjść jak i wejść, trzeba wiedzieć tylko dokładnie gdzie i kiedy się pojawi, i skupić się na dacie do której chcemy wrócić. A teraz mam także śmielszą trochę teorię.. co dzieje się z ludźmi którzy zaginęli i nie można ich odnaleźć..? myślę, że możliwe jest to, że wpadli do czarnej dziury (zwanej inaczej mostem Einsteina- Rosena), i nie mogą się z niej wydostać.. przepraszam, za tak śmiałe teorię, ale wg mnie to jest bardzo możliwe... Wg mnie istnieją równoległe światy. Czy to możliwe? Jak na razie nie można się o tym przekonać, ale może już niedługo komuś się to uda.. Taka jest właśnie moja teoria.. Pozdrawiam ;*
Monika
"stworzony". W miejscu gdzie zostaliśmy przeniesieni przez czarną dziurę nie możemy nic zostawić, ani jednej małej rzeczy, nie można także nic zmieniać, ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny, i to co ma się stać, się stanie, a gdy temu przeszkodzimy, bądź jak już napisałam zostawimy choćby najmniejszą rzecz z naszego czasu nie należącą do tamtego miejsca spowodujemy zmiany w przyszłości co może mieć dla nas katastrofalne skutki. Z czarnej dziury (oczywiście to moja teoria), można równie dobrze wyjść jak i wejść, trzeba wiedzieć tylko dokładnie gdzie i kiedy się pojawi, i skupić się na dacie do której chcemy wrócić. A teraz mam także śmielszą trochę teorię.. co dzieje się z ludźmi którzy zaginęli i nie można ich odnaleźć..? myślę, że możliwe jest to, że wpadli do czarnej dziury (zwanej inaczej mostem Einsteina- Rosena), i nie mogą się z niej wydostać.. przepraszam, za tak śmiałe teorię, ale wg mnie to jest bardzo możliwe... Wg mnie istnieją równoległe światy. Czy to możliwe? Jak na razie nie można się o tym przekonać, ale może już niedługo komuś się to uda.. Taka jest właśnie moja teoria.. Pozdrawiam ;*
Monika
Arkadiusz(05-05-2008 08:54)
A co jeśli tak naprawdę czarna dziura to nic innego jak miejsce ekstremalnie niskiego ciśnienia, w którym nie występuje żadna masa atomowa ?? wszystkie atomy wpadające do czarnej dziury automatycznie ulegają rozerwaniu, na skutek czego czarna dziura nie może się wypełnić nawet ogromną ilością materii... to moja teoria na temat czarnej dziury.
Timitum(04-03-2008 21:45)
No to oświecę, że wymiary są cztery: trzy "standardowe", długość, szekość, wysokość (zwyczajowo na rysunkach technicznych x, y i z) i do tego dochodzi CZAS (to też wymiar). Za mało klas podstawówki się skończyło?
Do zaharego: skrÓcie, proszę... Błagam... Chociaż trochę ortografii ;)
Do Jacka: do tych nieskończonych alternatyw... Są dwie teorie, determinizm i przeciwna, ale jej nazwy niestety nie pamiętam. Pierwsza mówi, że nic nie jest przypadkowe,znając rozmieszczenie wszelkiej energii, w tym masy, wektory oddziaływania itp. można by przewidzieć przyszłość, element losowy związany jest jedynie z brakiem danych do obliczenia przebiegu zdarzeń. Druga teoria mówi ,że czynnik losowy jest, ma się dobrze i miesza ;) Do nieskończoności możliwości... Powiedziałbym raczej, że ilość jest skończona ale wzrasta lawinowo (jedna alternatywa daje kilka następnych itd.). Osobiście skłaniam się do drugiej teorii, bo gdyby determinizm był prawdziwy ułudą była by wolna wola, ale to temat na inną dyskusję.
Alternatywne rzeczywistości? Czemu nie, ale podejrzewam, że to stawiało by na głowię połowę teorii naukowych. Nie wykluczam, ale można by je pominąć (te równoległe światy) jeśli nie oddziaływały by na siebie wzajemnie. Jak oddziałują, trzeba to odkryć i wyjaśnić.
Skłaniałbym sie raczej do wszechświata jako pętli przyczynowo-skutkowej, swoistym "mechanizmem przeciwko paradoksom". Coś, co jest niemożliwe nigdy by nie zaistniało, bo nic nie mogło by zainicjować takiego zdarzenia. To trochę jak pierwiastek z liczby ujemnej czy dzielenie przez 0.
Tu powiem, że dla mnie podróże w czasie tak, ale i tak nie da rady niczego zmienić, bo w chwili gdy wyruszamy już wszystko jest zmienione. Namotane? To trzeba samemu rozpracować, ale chyba oddałem to co mam na myśli.
I wspomniana na samym początku zasada zachowania masy i energii... To faktycznie problem. Trzeba by pewnie nie lada łba, mnóstwo browarów do jego rozpracowania, potężnych przekształceń matematycznych, i wyszła by kicha... Co prawda energia nie była by tracona w skali wieczności (była by w innym czasie), ale rachunek dla danego czasu by się nie zgadzał... Tu poległem, ale może dało by radę wysnuć jakąś niesprawdzalną dla zwykłego człeka teorię ;)
Pozdrawiam
Do zaharego: skrÓcie, proszę... Błagam... Chociaż trochę ortografii ;)
Do Jacka: do tych nieskończonych alternatyw... Są dwie teorie, determinizm i przeciwna, ale jej nazwy niestety nie pamiętam. Pierwsza mówi, że nic nie jest przypadkowe,znając rozmieszczenie wszelkiej energii, w tym masy, wektory oddziaływania itp. można by przewidzieć przyszłość, element losowy związany jest jedynie z brakiem danych do obliczenia przebiegu zdarzeń. Druga teoria mówi ,że czynnik losowy jest, ma się dobrze i miesza ;) Do nieskończoności możliwości... Powiedziałbym raczej, że ilość jest skończona ale wzrasta lawinowo (jedna alternatywa daje kilka następnych itd.). Osobiście skłaniam się do drugiej teorii, bo gdyby determinizm był prawdziwy ułudą była by wolna wola, ale to temat na inną dyskusję.
Alternatywne rzeczywistości? Czemu nie, ale podejrzewam, że to stawiało by na głowię połowę teorii naukowych. Nie wykluczam, ale można by je pominąć (te równoległe światy) jeśli nie oddziaływały by na siebie wzajemnie. Jak oddziałują, trzeba to odkryć i wyjaśnić.
Skłaniałbym sie raczej do wszechświata jako pętli przyczynowo-skutkowej, swoistym "mechanizmem przeciwko paradoksom". Coś, co jest niemożliwe nigdy by nie zaistniało, bo nic nie mogło by zainicjować takiego zdarzenia. To trochę jak pierwiastek z liczby ujemnej czy dzielenie przez 0.
Tu powiem, że dla mnie podróże w czasie tak, ale i tak nie da rady niczego zmienić, bo w chwili gdy wyruszamy już wszystko jest zmienione. Namotane? To trzeba samemu rozpracować, ale chyba oddałem to co mam na myśli.
I wspomniana na samym początku zasada zachowania masy i energii... To faktycznie problem. Trzeba by pewnie nie lada łba, mnóstwo browarów do jego rozpracowania, potężnych przekształceń matematycznych, i wyszła by kicha... Co prawda energia nie była by tracona w skali wieczności (była by w innym czasie), ale rachunek dla danego czasu by się nie zgadzał... Tu poległem, ale może dało by radę wysnuć jakąś niesprawdzalną dla zwykłego człeka teorię ;)
Pozdrawiam
zahary(17-11-2007 16:04)
opisze wam w skrucie . Oprucz naszego wymiaru tzw. ,,zerowego'' istnieje wielowymiarowość światów w których istnieją nasze odpowiedniki.
Jacek(01-02-2007 17:54)
Agunia: Z tymi wymiarami to tak naprawdę nikt nie wie jak jest dokładnie :). To oczywiście tylko przypuszczenia. Niezbyt zrozumiałem co napisał anonim. Nieco wyjaśnię moje postrzeganie tego problemu. Pisząc 1, czy też 2 wymiar chciałem rozróżnić ten np. nasz wymiar, od innego, w który przenosił się dany podróżnik. On mógł zmieniać "przyszłe" wydarzenia przenosząc się do, tak jakby, "równoległego świata", czyli właśnie innego wymiaru czasoprzestrzennego. I to właśnie tam zmieniał wydarzenia. Wydawać by się mogło, że jedynie cofnął się w czasie, lecz w takiej sytuacji (gdyby przyjąć, że pozostałby na tym samym świecie) mogłoby właśnie dochodzić do wielu paradoksów czasowych typu: "co by było gdyby zabił swojego dziadka? przecież wtedy by nie doszło , do jego własnego urodzenia i w przyszłości nie mógłby odbyć tej podróży w czasie, bo by po prostu nie istniał". Dlatego, według mnie przynajmniej, przenosiłby się do alternatywnej rzeczywistości, gdzie, czasowo byłby rzeczywiście np. wcześniej, niż w swojej. I wtedy mógłby zapobiegać "przyszłym" wydarzeniom. Tylko, że tych alternatywnych światów może być nieskończona ilość. W każdej sekundzie tworzy się ich niezliczenie wiele, gdyż potencjalnych możliwości "wyboru wydarzeń" jest również nieskończenie wiele. Na podstawie powyższego można stwierdzić, że np. na Ziemi, tu i teraz, gdyby istniał taki wehikuł umożliwiający podróże czasowe, podróżnik z niego korzystający po prostu by zniknął dla swojej rzeczywistości i byłby zapewne właśnie w wymiarze rozwijającym się analogicznie do naszego, lecz nieco "wcześniej" na jego osi czasu. Mógłby zapobiec wydarzeniom, które wydarzyłyby się wkrótce w tym wymiarze, do którego się udał (w którym aktualnie, po podróży się znajduje), lecz nie miałby żadnego wpływu na wydarzenia ze swojej pierwotnej rzeczywistości, z której wyruszył. Tamto się już stało(jakieś wydarzenie, wymiar 1), lecz teraz może zapobiec staniu się tamtego tutaj(to samo wydarzenie, wymiar 2 - tu się znajduje po podróży wysłannik). Czyli najprościej mówiąc, zapobiegł by staniu się czegoś jedynie z korzyścią dla siebie, względem swojego świata. Tak, jakby dostał drugą szansę od losu i może to, dla siebie, naprawić. W świecie, z którego wyruszył, nie nastąpi żadna zmiana, przez niego spowodowana. Podróże w samym czasie są zatem nielogiczne i niemożliwe.
anonim(22-01-2007 16:36)
acha.. ale czy to oznacza że jesteśmy stwórcami? Moglibyśmy Generować alternatywne rzeczywistości wraz z masą obiektów w niej znajdujących się, ich wymiarami itp. Przecież jeżeli wracamy w przeszłość i zmieniamy jakieś zdarzenie w tej przeszłości ( czyli będąc już w rzeczywistosći nr 2) automatycznie powstaje zmodyfikowana kopia naszej pierwotnej rzeczywistości wraz ze wszystkimi obiektami, masą, wielkością. Tylko zdarzenia toczą się już zmienionym torem. Tylko skąd ta energia na to? Chyba że, działałoby to na zasadzie kopiowania. Kiedy nie trzeba wszystko tworzyć od nowa. wystarczy skopiować i modyfikować na bieżąco póki się nie opuści tej równeległej rzeczywistości. A generalnie, tak żartem, to osiadając na stałe w takiej przeszłości- równoległej rzeczywistości, to się można ustawić nieźle na całe życie :D
ell Vinou(22-01-2007 16:21)
Dokładnie cię rozumiem. Dziś myślałem właśnie o tym samym. Obejrzałem ostatnio Deja Vu w kinie i po tym filmie wpadłem na ten sam problem światów, czy też rzeczywistości równoległych.
Jacek(26-12-2006 15:53)
Świetny artykuł :) Całkowicie zgadzam się z koncepcją podróży, nie tyle do różnych miejsc w czasie, co do innych, alternatywnych wymiarów, gdzie nie trzebaby brać pod uwagę paradoksów czasowych i zakłóceń kontinuum czasoprzestrzennego. Myślę, że najbardziej prawdopodobna jest koncepcja wszechświata jako wielkiego drzewa z nieskończoną ilością, ciągle rozgałęziających się konarów. Problem przyczynowości dotyczy jedynie jednego "wymiaru", zaś w innych, równoległych, nie obowiązuje odnośnie naszego. Naszła mnie taka myśl: prawo zachowania masy i energii nie zgadzałoby się całkowicie w przypadku podróży w czasie. Chyba, że miejsce docelowe, do którego przybyłby "podróżnik" poniosłoby jakieś straty energii. Ja tak to rozumiem. Nawet pomijając to, nie są możliwe podróże w samym czasie. Z podróżowaniem po "innych wymiarach" wiązałaby się możliwość zmieniania przyszłości w alternatywnych światach, a więc takowego, standardowo przyjętego, "zmianiania przyszłości" być nie może. Przyszłość stanowi dla nas dalszy los naszego wymiaru. A przenosząc się w inny, gdzie pozornie wydarzenia mogą być identyczne, aczkolwiek nieco "przesunięte" do przodu lub do tyłu w czasie, względem analogicznych wydarzeń w naszym wymiarze, zmieniamy "na bieżąco", w tamtejszej teraźniejszości, wydarzenia. I następnie moglibyśmy przenieść się w kolejny wymiar, tym razem utworzony, poprzez uwzględnianie podjętych przez nas działań. I wtedy zobaczylibyśmy skutki, pośrednio naszych, działań. Może lepiej opiszę, o co mi chodzi, na przykładzie:
1. Terrorysta zabija prezydenta Busha w dniu 12.12.2006r.
2. Po tej tragedii, dnia 14.12.2006r. wysłany zostaje w "podróż w czasie"(właściwie to w czasoprzestrzeni), specjalny agent X. (Jest póki co w wymiarze 1.)
3. Ustawia na specjalnym zegarku datę 11.12.2006r.
4. Następuje podróż, wysłannik "odrywa się" od swojego wymiaru i "wstrzeliwuje" w wymiar czasoprzestrzenny odpowiadający wprowadzonej dacie. Jest więc w wymiarze 2.
5. Idzie do budki z hot-dogami koło Białego Domu i widzi Bin-Sadamma w krzakach z bazooką. Aresztuje więc, niczego niespodziewającego się i totalnie zaskoczonego terrorystę, tym samym uniemożliwiając wykonanie zamachu.
6. Dzień 12.12.2006r. minął dla prezydenta spokojnie i bez nerwów, był na rybach i złowił szczupaka. (Wymiar 2!)
Tak to sobie właśnie wyobrażam. Proszę zwrócić uwagę na ostatni nawias, mówiący, że agent X zapobiegł zamachowi na prezydenta, ale tylko w wymiarze 2. W wymiarze 1 prezydent został zabity, gdyż to się już "wydarzyło" - przynajmniej dla wysłannika. Podróż między wymiarami można porównać do przeskoczenia z jednej gałązki na drógą, tylko, że nieco niżej, ale wyrastającą z tego samego konaru. Możliwe, że długość tych gałęzi oznacza właśnie datę, konkretny czas, zaś ilość odgałęzień (nieskończenie duża!) alternatywne wydarzenia, bieg historii. Podróże między wymiarami czasoprzestrzennymi to trochę tak jak skakanie po różnych partiach drzewa. Nie zmieniamy więc biegu historii naszej rzeczywistości, tylko dodajemy nowe odgałęzienia w niższej ("wcześniejszej" )części konara, gałęzi. Wiem, trochę pomotałem.
1. Terrorysta zabija prezydenta Busha w dniu 12.12.2006r.
2. Po tej tragedii, dnia 14.12.2006r. wysłany zostaje w "podróż w czasie"(właściwie to w czasoprzestrzeni), specjalny agent X. (Jest póki co w wymiarze 1.)
3. Ustawia na specjalnym zegarku datę 11.12.2006r.
4. Następuje podróż, wysłannik "odrywa się" od swojego wymiaru i "wstrzeliwuje" w wymiar czasoprzestrzenny odpowiadający wprowadzonej dacie. Jest więc w wymiarze 2.
5. Idzie do budki z hot-dogami koło Białego Domu i widzi Bin-Sadamma w krzakach z bazooką. Aresztuje więc, niczego niespodziewającego się i totalnie zaskoczonego terrorystę, tym samym uniemożliwiając wykonanie zamachu.
6. Dzień 12.12.2006r. minął dla prezydenta spokojnie i bez nerwów, był na rybach i złowił szczupaka. (Wymiar 2!)
Tak to sobie właśnie wyobrażam. Proszę zwrócić uwagę na ostatni nawias, mówiący, że agent X zapobiegł zamachowi na prezydenta, ale tylko w wymiarze 2. W wymiarze 1 prezydent został zabity, gdyż to się już "wydarzyło" - przynajmniej dla wysłannika. Podróż między wymiarami można porównać do przeskoczenia z jednej gałązki na drógą, tylko, że nieco niżej, ale wyrastającą z tego samego konaru. Możliwe, że długość tych gałęzi oznacza właśnie datę, konkretny czas, zaś ilość odgałęzień (nieskończenie duża!) alternatywne wydarzenia, bieg historii. Podróże między wymiarami czasoprzestrzennymi to trochę tak jak skakanie po różnych partiach drzewa. Nie zmieniamy więc biegu historii naszej rzeczywistości, tylko dodajemy nowe odgałęzienia w niższej ("wcześniejszej" )części konara, gałęzi. Wiem, trochę pomotałem.

