Login:

Hasło:

 autologowanie


rejestracja
zapomniałeś hasła?
Kliknij, aby przej do Paradoksowego Kalendarium Konwentowego
Widok: treść | komentarze
Komentarze do 'Polacy nie gęsi, swego Czesia mają'
GONZO (ocenił(a) na 4)(05-04-2009 13:55)
@Sienio
"Przeciętny obywatel na 99 proc. wolałby obejrzeć Kiepskich, niż Turandota."
W tym rzecz. Przeciętny obywatel jest "Kiepskiego poziomu" ;P
Sienio (ocenił(a) na 5)(04-03-2009 23:51)
"Włatców móch" porównałbym do "Świata wg Kiepskich". Oba te serialne dotykają stereotypów i pewnych postaw charakterystycznych dla polskiego społeczeństwa. Ich główną cechą jest prześmiewczy stosunek do tychże.

Część fanów obu tytułów, świadoma specyficznego klimatu, potrafi śmiać się z tego, jednocześnie dostrzegając istotne i bolące kwestia - alkoholizm, czy ksenofobia.

Volens, nolens, oba te seriale odniosły duży komercyjny sukces. Dlaczego? Bo jest to "bliskie" znacznej części społeczeństwa. Przeciętny obywatel na 99 proc. wolałby obejrzeć Kiepskich, niż Turandota.
Shonsu(04-03-2009 15:25)
W całości nigdy żadnego odcinka nie widziałem. Dwa czy trzy razy próbowałem ale kreska i cała koncepcja po prostu mnie odrzuca. W mojej opinii to po prostu jakiś jeden wielki gniot i nie mogę zrozumieć skąd tylu jego fanów...
S_p_i_d_e_r(03-03-2009 09:54)
@Krzak

Tak, przez 5 minut to było nawet zabawne, ale ileż można...
Krzak(03-03-2009 00:13)
Prawdę mówiąc w tym wszystkim jest najbardziej wkurzająca cała ta mania na Czesia. Nie tylko durne dzwonki, ale i ludzie dla zabawy naśladujący jego mowę. Już mam tego dość.

S_p_i_d_e_r(02-03-2009 19:56)
Przyłączam się do głosów Miroe, Krzysia-Misia, GONZa i Nausikii. Widziałem 2 odcinki i też uważam serial za żenujący i dający dzieciom/młodzieży (główna grupa odbiorców) złe wzorce zachowań, zwłaszcza językowych.
Nausicaa(02-03-2009 18:14)
Władców Much nie oglądam, gdyż kreska razi w moje poczucie estetyki, a i humoru w tym nie znajduję (w o wiele więcej absurdów jest bogata nasza szara rzeczywistość, abym miała tracić na to czas). Oglądałam jednak przez jakiś czas South Park i choć czasem scenarzyści dotknięci niemocą twórczą ograniczali się do żałosnych żartów klozetowych, stworzyli kilka kwiatków, które powinny spodobać się czytelnikom Paradoksu. Mam na myśli m.in. słynny "Make love not Warcraft", gdzie Kenny i spółka ratują świat słynnego MMO :D
GONZO (ocenił(a) na 4)(02-03-2009 12:54)
Odnoszę wrażenie, że większość oglądających WM nie widzi żadnej 'problematyki w formie prześmiewczej' tylko serial dostosowany do swojego poziomu i potrzeb. Gdyby ten serial/film był postrzegany chociaż jako antywzorzec... Historia opowiada o dzieciach i trafia do osób na tym poziomie, niestety jako bajka, z której wyławiają tylko nieskładne teksty i chore sytuacje kształtujące ich język i postrzeganie świata :(
Krzyś-Miś(02-03-2009 11:37)
Widziałem kilka odcinków i zgadzam się w pełni z opinią Miroe. Pod każdym względem - estetycznym, intelektualnym, ludycznym ten serial jest żenujący. Można zatem sądzić, że film stoi na podobnym poziomie.
Kiriana(02-03-2009 00:05)
O ile dobrze pamiętam to żaden z głównych bohaterów zombie nie jest. Ot zaczęli gatunek i tyle. A o ile dobrze pamiętam to rodzice kennego co i rusz produkują nowego kennego.
Nadal od sp i wm wole x clamp. Bo kreskę wolę japońską ;)
Krzak(01-03-2009 23:48)
Na szczęście nie muszę się zgodzić i nie zgodzę ;).
Seriale, o których mówisz należą do jednego gatunku, który ma wszak jakąś genezę. Później się to rozrosło i powstały seriale o znacznych różnicach.
South Park był serialem prekursorskim i Włatcy Móch czerpią z niego garściami.
To nie było tak, że ja siadałem do oglądania tego serialu w celu wynalezienia podobizn. One się po prostu rzuciły mi prosto w oczy, a że jestem fanem South Park to widać pewne elementy były mi dobrze znane.

P.S. Czesia i Kenny'ego łączy element śmierci. Czesio to zombie, a Kenny umierał w każdy odcinku aż do gdzieś sezonu, nie pamiętam dokładnie.
P.P.S. Cała społeczeność South Park była zombie w odcinku z zombiakami, który był w pierwszym sezonie. Odcinek nazywał się "Pink Eye" ;).
Kiriana(01-03-2009 22:42)
Krzaku ale nie przypominam sobie by w SP, któryś z bohaterów był zombie, lub też licznie pojawiali się żywi inaczej, a chłopcy nie nazywają koleżanki 'pedałką'. Czemu nie napisałam o podobieństwach? Bo tak naprawdę jest ich nie wiele. 'Analogiczna jest niewątpliwie prosta forma graficzna, jak również to, że kreskówka podejmuje istotną problematykę w formie prześmiewczej. Na tym jednak podobieństwa się kończą, myli się każdy, kto uważa, że jest to kalka.'

To tak jak byś porównywał Murder Call, Bones, W11, Archiwum X, etc. W każdym z nich mamy duet detektywistyczno - policyjny, męsko - damski. Czy to jednak znaczy, że scenarzyści ściągali od siebie? Ot po prostu taka forma się sprzedaje. SP był pierwszy, ale doszukiwanie się na siłę wszelkich podobieństw? To działa na zasadzie 'jak chce się uderzyć psa to kij się znajdzie'. Jak się uprzesz to dopiszesz pewnym postacią cechy innych postaci z innego filmu i tyle. Na upartego wszystko się da, tylko po co na siłę coś takiego robić? Przecież będzie to niewątpliwie naciągana teoria. Chociażby Twoje porównanie 'Higienistka = Szef. Pani Frał = Pan Garrison.' jest naciągana. Ale to moja prywatna opinia. - nie musisz się z nią zgadzać.
Krzak(01-03-2009 22:23)
Oglądałem trochę odcinków. Głównie z powodu by móc się o serialu wypowiedzieć no i jako fan South Park doszukiwałem się podobieństw. Jakoś mało o nich napisałaś.
W obu serialach jest po czterech chłopaczków, to oczywiste. Czesio = Kenny. Higienistka = Szef. Pani Frał = Pan Garrison. WM są zakorzenieni w naszej rzeczywistości by było bliskie oglądającemu, SP jest zakorzeniony w amerykańskiej rzeczywistości.

Tak trudno to dostrzec?
Miroe(01-03-2009 17:51)
"Włatcy..." są prości, wręcz prostaccy i za ChRL nie śmieszni. Trochę przeklinania, dziwaczny sposób mówienia i fekalna stylistyka to wszystko co ten serial ma do zaproponowania. I okazuje się, że polskiemu widzowi to wystarczy. Żadne zaskoczenie, jeśli spojrzeć np. na poziom gwiazd polskiej sceny kabaretowej.

Że nie każdy przyznaje się do oglądania tego g..., dziwnym nie jest. To tak jak nie każdy słuchacz Boys ma śmiałość afiszować się z podobnymi gustami.

P.S. Nie pchałem się na film. I nie zamierzam.
grafika: Fedor i Kuna